środa, 25 grudnia 2013

Narodziny

Witaj kochany wnuczku
Boćki dla mnie bardzo łaskawe
Człowiek nazywa to, co go otacza
W ten sposób próbuje oswoić rzeczywistość
I ta niemoc, wysiłek trwają od pokoleń
Najpierw, aby wydobyć krzyk, a następnie wydobyć siebie
A to, co nazywa, przyjmuje jako własność
Ale nie on jest stwórcą pierwotnej miłości.
Przyszedłeś, kiedy u nas wiosna,
w górach właśnie przez tę pierwotną miłość
wybiły się ponad śnieg krokusy.
To, co uśpione powoli budzi się
i uśmiecha się pąkami do słonka i rosy.
Niedźwiadki właśnie rozprostowują zastane stawy
A świstak wietrzy swym śmiesznym noskiem
początek tej pierwotnej miłości.
To nie człowiek inspiruje tę iskierkę tchnienia,
która mówi do roślinki: zacznij żyć.
Człowiek może jedynie przenosić życie
bardziej lub mniej godziwie.

Wiesz, Tato… to ja do Ciebie mówię
w myślach mojego kochanego dziadka.
Twój syn Jasiu.
Dziękuję, że tak dbasz o rzeczy doczesne,
ale chciałem Ci powiedzieć, one mniej ważne,
od ciepła Twojej dłoni i czasu spędzonego z Tobą.
Uśmiechu akceptacji i podziwu na Twojej twarzy.
Kochaj moją Mamusię bezwarunkowo i bezgranicznie,
a jej krzyk przed wydaniem mnie na świat...
niech Ci towarzyszy przez resztę życia,
jako zadanie zrozumienia tej pierwotnej miłości.
Nie wychowuj mnie na żołnierza, ale bardziej na dżentelmena,
pokazuj różnorodność i piękno tego świata.
Swą miłością staraj się zbliżyć jak najbliżej do tej pierwotnej...
a to zbliżenie tak trudne niczym zbliżenie się do gwiazdy.
Ochraniaj nas, ale pamiętaj… z moim poczęciem
począł się mój Anioł Stróż, a dziś również się on narodził,
więc pozwól być mu moim bodyguardem.
On to uczynił pod moim noskiem to małe wgłębienie,
abym zapomniał skąd przybywam i rozsnuł we mnie
białą nić, w którą inni ludzie będą wplatać swe nici
czyniąc z niej koloryt niepowtarzalny.
A moje rodzeństwo niech mi wybaczy, że przeciągam
na siebie kawałek kołdry miłości, która należała kiedyś tylko do nich.
Mamusiu, dziś napiłem się pierwszego napoju życia, siary.
Nie był to najprzyjemniejszy smak… ufam, że po nim nastąpią lepsze.
Daj mi Mamo z tym napojem ukojenie Twojej piersi,
zapach Twojego ciała, które było mi pierwszym domem.
Daj Miłość, uśmiechu, igraszek, empatię, troskę, wiernego towarzysza.
Kochaj mojego Tatę i poszukuj razem z nim tej pierwotnej miłości,
którą różnie człowiek nazywa, a dzięki której jestem dla Was darem i zadaniem.
Dziękuję tej miłości pierwotnej,
która przez myśli dziadka mogła trafić do waszych serc i umysłu.
Teraz po śmiesznym, ale i irytującym ważeniu, mierzeniu i tym podobnym
zasnę, a słowa moje wypłyną, jako łza wędrująca ku ziemi po policzku Mojego dziadka.

Wnusiu, niech dobry Bóg Cię strzeże, byś swą radością rozbrajał wszystkie miny świata.
Ja Ci błogosławię na tej krótkiej drodze, którą ktoś kiedyś nazwał życiem.






1 komentarz: